Piaski Wielkopolskie

Hotel Romana Stroińskiego

23 września 1937, godzina 8.15

 

- Jak, do cholery, można tutaj dojść do ładu, jak nagle okazuje się, że wieczorami nikogo nie było w swoim pokoju?

Komisarz Rybski chodził wściekły pomiędzy stolikami hotelowej restauracji. Przed nim siedziało pięcioro mężczyzn popijając spokojnie kawę. Na stole leżał „Orędownik” z 15 września 1937 roku, otwarty na przedostatniej stronie. Żaden z obecnych w pokoju nie wydawał się poruszony tym, co mówi policjant.

- W dniu wczorajszym o godzinie ósmej wieczorem doszło do ataku na pracownika tego hotelu Mariana Szpyrkę. Otrzymał sześć ciosów nożem!

- Żyje? – uprzejmie zainteresował się Jan Gębicki.

- Jest w ciężkim stanie w marysińskim szpitalu – sapnął Rybski.

– Został zaatakowany na terenie hotelu. Ponieważ przedtem tego typu rzeczy tu się nie działy, pytam panów, czy coś może widzieliście. A okazuje się, że nikogo nie było wieczorem na miejscu. Czy mogą panowie podać, gdzie się znajdowali wczoraj około godziny ósmej wieczorem? Panie Sitko?

- Ja był w Gostyniu w kinie. Kino „Słońce”. Graly „Wiedeń szaleje” – Eugeniusz Sitko wymówił „grali” ze śpiewnym akcentem - Wspaniała komedia! Wrócilem pieszo, bo ładna pogoda byla.  Koło jedenastej. A ty, Adasiu?

- Ja siedziałem w knajpie razem z panem Danielem – Postronek widać więcej czasu spędzał w centralnej i zachodniej Polsce, bo jego mowa nie była tak śpiewna, jak przyjaciela. – Od mniej więcej siódmej wieczorem do wpół dziesiątej. Prawda?

- Wypiliśmy połówkę wódki i poszliśmy spać – przytaknął Daniel Kucharski.

- A panowie? – Rybski zwrócił się w kierunku Jana Dominickiego i Jana Gębickiego.

- Spacerowałem po okolicy, siedziałem na ławeczce w rynku – odparł Dominicki. – Nie mam alibi.

- Wręcz odwrotnie – pokręcił głową Rybski. – O ósmej widział pana patrol policji, podczas obchodu. Zwrócili uwagę na pana, ale nie podeszli wylegitymować, bo uznali, że nie ma potrzeby. A pan Gębicki?

- Grałem w karty z przyjaciółmi. Mogę podać panu nazwiska. Skończyliśmy tuż przed północą.

Rybski przyjrzał im się uważnie. Był policjantem przed emeryturą i znał się na ludziach. Ci byli wyjątkowi. Biła z nich wyczuwalna pewność siebie i zdecydowanie. I przynajmniej jeden, co wiedział już teraz, podał fałszywe alibi.

BGK

Do etapu ulicznego zostało...

Start etapu ulicznego: Saturday, October 13, 2018 11:11 7 dni

Odwiedza nas

Dziś3
Wczoraj6
Tydzień73
Miesiąc545
Total59175

Who Is Online

1
Online