Piaski Wielkopolskie

Cmentarz żydowski przy ulicy Piaskowej

5 października 1937, godzina 20.56

 

- Lepszego miejsca nie można było wybrać? – burknął na Hans na powitanie, ale zaraz pożałował, że się odezwał. W jego kierunku wystrzeliła dłoń z dziwnie ściśniętymi palcami i natychmiast poczuł straszny ból za uchem, który na chwilę pozbawił go przytomności. Upadł na kolana i wtedy otrzymał kopnięcie w podbródek. 

- Wstawaj! Nie czas na wylegiwanie – szorstki głos zdawał się nie wykazywać żadnych uczuć. Tym bardzie w kwestii wyboru miejsca spotkania. – Zawaliłeś sprawę. Ten głupi pijaczek żyje!

- Myślałem, że już po nim. Dorwę go jeszcze – zaprotestował Hans podnosząc się ciężko.

- Sam to zrobię. Nie mogę czekać na takie niedorajdy. Dobrze, że chociaż udało wam się siatkę zbudować i przekupić kogoś z Polaków. Nasze pieniądze, które idą z Rzeszy przynajmniej w części nie idą na kiszki i piwo, co?

Hans nie wiedział co ma odpowiedzieć. Do tej pory wszelkie partyjne inspekcje kończyły się sowitą popijawą i nikt nie szczędził im pochwał. Tym razem miał jednak do czynienia z innym gatunkiem człowieka. Jak tylko spotka się znów z kimś z partyjnego szczytu władzy natychmiast poinformuje o zachowaniu tego gbura.

- Czy ktoś jeszcze się do was zgłosił? Ktoś z centrali pytał? – wyrwał go z zamyślenia szorstki głos.

- Z centrali? Przecież pan jest z centrali – zdziwił się. 

- Nie ważne. Może z rozmawiał z Gostyniem…

- Że co?

- Nie ważne. Macie przygotować wszystko na 13. Odbierzecie paczkę z materiałami wybuchowymi.

- Wysadzimy ratusz? – Hans zrobił wielkie oczy.

- O tym, gdzie podłożymy bombę dowiesz się w ostatniej chwili. Trzeba przede wszystkim odebrać ładunek. Bez materiałów wybuchowych dostarczonych przez kuriera z Rzeszy nasz plan się nie powiedzie…

BGK

Do etapu ulicznego zostało...

Start etapu ulicznego: Saturday, October 13, 2018 11:11 7 dni

Odwiedza nas

Dziś3
Wczoraj6
Tydzień73
Miesiąc545
Total59175

Who Is Online

1
Online