Schneidemuhl, Friedrichstraße 23
18 września 1937 roku, godzina 19.34

- Ta akcja musi być zachowana w największej tajemnicy! – wysoki, szczupły mężczyzna po sześćdziesiątce w świetnie skrojonym garniturze mówił powoli i bardzo cicho. Tak cicho, że stojący w pokoju dwaj młodzi ludzie bali się poruszyć, by szelest nie zagłuszył jego słów.
    Za oknem powoli zapadał wrześniowy wieczór, wyjątkowo deszczowy tego roku. Krople wody powoli spływały po dawno nie mytej szybie. Hans Gotlieb pomyślał, że ich zadaniem jest także zniekształcanie rzeczywistości widzianej przez przeciwnika, tak jak widok na ulicę przez brudne i rozmazane ulewą okna. Nie do końca tak sobie wyobrażał swoja pracę, ale teraz wreszcie dla niego, młodego oficera, szykowała się szansa na wykazanie się i awans.
- Panowie, możecie już usiąść. Nie będziemy rozmawiać na stojąco. Kapitanie Jorkel, czy zebrał pan informacje o obiekcie?
Oficer rozłożył na dębowym stole teczkę, którą wcześniej służbowo trzymał pod pachą. Wyjął kilka kartek i zerkając od czasu do czasu na nie, zaczął referować patrząc prosto w oczy przełożonemu.
- Obiekt w 1902 ukończył Akademię Handlową w Antwerpii. Później praktykował w bankach w zachodniej Europie i Rosji. Do 1917 był dyrektorem Banku Przemysłowego we Lublinie, a przez kolejne trzy lata Banku Handlowego w Warszawie. Był inicjatorem założenia Związku Banków Polskich. Pełnił funkcję doradcy Ministrowi Skarbu odnośnie reformy walutowej. Bardzo niekorzystnie dla sprawy Niemiec zasłużył się jako pełnomocnik Rządu RP podczas rokowań w sprawie zawarcia traktatu handlowego z naszym państwem. Zasiada w zarządach spółek Siła i Światło,  Centralnym Związku Polskiego Przemysłu, Górnictwa, Handlu i Finansów „Lewiatan”. Członek rady Banku Polskiego SA. Kieruje cukrownią „Gostyń” i „Zduny”. Założyciel i wiceprezes Banku Cukrownictwa, prezes Banku Związku Spółek Zarobkowych, twórca Sandomiersko-Wielkopolskiej Hodowli Nasion SA, wiceprezes rady naczelnej Organizacji Ziemiańskich. Jakby tego było mało, to jeszcze od dwóch dni jest prezesem Związku Uzdrowisk Polskich.
- A ja dodam jeszcze, że jest prezesem Naczelnej Organizacji Związków Hodowców Koni, a jego konie z majątku Szelejewo trafiają bezpośrednio do armii polskiej. Hans, co uzupełnisz w kwestii politycznej?
Porucznik Gotlieb nie potrzebował notatki, by referować. Wyjął jednak mały notes. Chciał dodać sobie powagi i sprawiać wrażenie pełnego profesjonalizmu.
 - Mimo, że często współpracował z organami rządowymi, raczej stronił od polityki i nie wstąpił do żadnej partii politycznej. Raczej jest państwowcem skupionym na pracy gospodarczej i szeroko pojętym patriotyzmie. Odmówił kandydowania w 1928 roku, ale dwa lata później uznał, że sytuacja jest wyjątkowa i uzyskał mandat posła z ramienia BBWR. Był członkiem Komisji Gospodarstwa Społecznego i Komisji Skarbowo-Budżetowej. Rok temu odznaczono go odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Obiekt bardziej skupia się na szerokiej działalności społecznej i gospodarczej niż politycznej!
- To typowe dla poznańskiego – ich zwierzchnik zamyślił się.
Przez chwilę zapadła cisza i słychać było tylko krople deszczu uderzające w parapet. Żołnierze, nie pytani, nie powinni sami zabierać głos. Szczególnie wobec przełożonego tą rangą. Mężczyzna wyjął złotą papierośnicę i poczęstował podwładnych. Dopiero kiedy w słabo oświetlonym pomieszczeniu zaczęły się żarzyć trzy czerwone punkty papierosów, a pokój spowiły kłęby dymu, odezwał się:
- Przed nami wojna, panowie. Ale zanim wybuchnie wojna militarna, zanim nasze czołgi przekroczą polską granicę, a na ich miasta spadną bomby Luftwaffe, my musimy przygotować grunt. Jednym z naszych zadań jest osłabienie wrogiego społeczeństwa. Na szczycie każdego narodu stoją jednostki, które wskazują drogę. Tylko dzięki autorytetom takich ludzi, reszta wie w którą stronę pójść. Te osoby, mogą stwarzać nam problemy. Trzeba usunąć ten wrogi nam element, zlikwidować go, a reszta, pozbawiona wzorów i ideałów, pójdzie za nami jak stado baranów… To nowe zadanie dla Abwehrstelle II w Schneidemuhl. Trzeba je wykonać do 20 października. Rozumiecie?
- Mamy zamordować tego człowieka – rzeczowo stwierdził Gotlieb.
- Sprawa jest delikatna, poruczniku. Macie go zlikwidować. I to tak, żeby to wyglądało na wypadek albo tło rabunkowe. Dlatego wybraliśmy właśnie pana.
Porucznik Hans Gotlib zaciągnął się papierosem i przeniósł pytające spojrzenie na kapitana Jorkela.
- Pan się tu urodził, w Schneidemuhl, ma pan polskich kuzynów, więc praktycznie włada pan dwoma językami. Może pan wyruszyć natychmiast i nikt w Polsce nie zauważy nawet, że jest pan Niemcem. Że nie wspomnę o świetnym przeszkoleniu i wyjątkowym zdaniu wszystkich testów. Wysoko oceniono zarówno pana sprawność fizyczną, jak i kreatywność oraz umiejętność podejmowania samodzielnych decyzji. Ta ostatnia cecha nie do końca wpasowuje pana w szeregi armii, ale u nas jest to wyjątkowo pożądane.
- Jestem do pańskiej dyspozycji, generale – Hans Gotlieb. – Mogę wyruszyć choćby dziś. Gdzie mogę znaleźć obiekt?
- Sandberg. Dziś nazywa się ta miejscowość Piaski koło Gostynia…

BGK

Do etapu ulicznego zostało...

Start etapu ulicznego: Saturday, October 13, 2018 11:11 36 dni

Odwiedza nas

Dziś3
Wczoraj5
Tydzień53
Miesiąc174
Total59510

Who Is Online

1
Online